ďťż
Polska ad 2006 wg Grabaża

WIEĹťA WIDOKOWA JAGODA

Wkurwicie się przy lekturze nie raz, złudzeń pewnie nie stracicie bo ich nie macie, ale mimo wszystko warto to poczytać. Nie wiem, na ile Grabaż wierzy w to, co mówi, a na ile jest koniunkturalistą, ale cóż... To naprawdę warto przeczytać. Myślę, ze ten tekst powinien pojawić się na stronie "Stop histerii" bo jest jej przykłądem modelowym.


KRZYSZTOF "GRABAŻ" GRABOWSKI - (ur. w 1965 r.) wokalista, lider zespołów Pidżama Porno i Strachy Na Lachy, uważany, obok Kazika Staszewskiego i Macieja Maleńczuka, za jednego z najwybitniejszych poetów polskiego rocka. Z wykształcenia historyk. W tym roku Pidżama Porno, jeden z najważniejszych zespołów rodzimej fali punkowej, obchodzi 19. urodziny; z tej okazji na początku grudnia odbędą się cztery koncerty jubileuszowe: w Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie i Krakowie. Do najbardziej znanych albumów Pidżamy należą "Ulice jak stygmaty", "Futurista" (o której "Tygodnik Powszechny" piórem Marcina Świetlickiego napisał, że jest to "cudownie odnaleziony, brakujący łańcuszek w polskim rocku"), "Złodzieje zapalniczek", "Marchef w butonierce" i "Bułgarskie Centrum". Drugi zespół "Grabaża", Strachy Na Lachy, powstał w 2002 r. i ma na koncie dwie płyty.

Jak się czujesz na placu budowy IV RP jako muzyk rockowy?

Osobiście czuję się dobrze, ale jeśli pytasz mnie o to, co dzieje się w Polsce, to jest to absurdalna kakofonia. Nie piszę tekstów do swoich piosenek codziennie, miewam dwuletnie przerwy, tak jak teraz, więc chodzę, zbieram wrażenia, obserwuję. Ale do opisania tego, na co patrzę dziś, brakuje mi słów. Nie znajduję takich, które byłyby w stanie celnie oddać ten ogrom beznadziei i czarnych chmur, jakie zebrały się nad Polską.

Wywodzisz się z generacji punkowej, napisałeś kilka antysystemowych piosenek, grałeś w Jarocinie. To jak, może znów czas na bunt?

Wiesz, kiedyś każdy młody, o bijącym sercu i z odrobiną przyzwoitości, siłą rzeczy musiał się buntować. Mój bunt był wyrazem młodzieńczej niezgody na rzeczywistość, która była mocno karykaturalna i nijak nie pasowała do naszych wyobrażeń o normalności. To, co się dzieje teraz, bardzo mi przypomina czasy drugiej połowy lat 80., zwłaszcza jeśli chodzi o sposób odbierania tzw. czynników oficjalnych.

A co z tym buntem?

No cóż, o ile kiedyś byłem gotowy na to, żeby sprzątać ulice albo pracować w firmie pogrzebowej, byle tylko nie wchodzić w żadne uzależnienia z tamtym układem, o tyle teraz na przykład odmawiam występów w telewizji publicznej. Nie wiem, czy można to nazwać buntem, ale jakąś formą sprzeciwu na pewno.

Tymczasem taki Tymon Tymański, kontestator, a nawet były stały felietonista "Trybuny", odżegnujący się mocno od prawicy, właśnie teraz prowadzi w telewizji Wildsteina program o kulturze. Mnie to dziwi.

W odróżnieniu od Tymona nie komentuję poczynań kolegów po fachu. Każdy ma swój rozum, jest dorosły i robi to, na co ma ochotę. Odpowiada za to twarzą i nazwiskiem.

Piosenki Pidżamy Porno nigdy nie były oderwane od rzeczywistości, towarzyszyły przeobrażeniom społecznym i generacyjnym. Wprawdzie mówiłeś kiedyś, że nie chcesz być śpiewającym publicystą, ale może w 19. roku istnienia twojego zespołu warto by się nad taką formułą zastanowić.

Powiem raz jeszcze: czuję bezsilność, by nazwać to, co się dzieje, choć napisałem w życiu ponad 150 piosenek. Wierzę, że ten zły sen za chwilę się skończy. Każda struna ma swoją odporność na naciąganie, w pewnym momencie strzela i można się skaleczyć w oko. Naprawdę w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że ci wszyscy szaleńcy, którzy są teraz u władzy, będą nami rządzić i wprowadzać swoje nieprawdopodobne porządki. Jak o tym śpiewać, skoro nie można tego nazwać? Dawniej śpiewało się o ogólnych historiach, które się działy, a dziś rozmaitych szczegółów jest tyle, że czujesz się jak mrówka w mrowisku. Jednego dnia musiałbym napisać piosenkę o ewolucji, drugiego, że F-16 nie przylatują, a trzeciego zapomniałbym o tym, co było przedwczoraj. Podczas niedawnej trasy koncertowej zrobiliśmy planszę z wizerunkami Zawiszy, Wierzejskiego, Giertycha i Kurskiego podpisaną: "Nie pozwól im iść dalej, póki jeszcze czas, póki jeszcze można". Po tygodniu straciło to właściwie aktualność, bo pojawiły się kolejne dziwne postacie.

To ciekawe, że człowiek z pokolenia kontestatorów mówi dziś o bezsilności.

Moja generacja to, co miała do zrobienia w kwestii buntu, zrobiła. Nie wierzę w rewolucję dokonywaną przez 40-latków. Nie jesteśmy ani wiekowo, ani mentalnie na to przygotowani.

A młodzież?

To pokolenie, które teraz powinno cokolwiek zrobić, jest w gruncie rzeczy nieruchawe, niemrawe i obojętne. Albo już pojechało w świat. Za moich czasów mało kto mógł sobie pozwolić, żeby wszystko zlać z góry, wziąć paszport i wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia i nowych przygód. Dziś to jest zjawisko nagminne. Jedni wyjeżdżają, a inni próbują zinstytucjonalizować swój bunt, na przykład zapisując się do partii politycznych, gdzie prostą drogą chcą z tego zrobić przyczynek do przyszłej kariery, sukcesu finansowego i ustawienia się w życiu. A ci wszyscy, którzy, jak śpiewał Młynarski, robią swoje, są na totalnym marginesie.

Czyli nie porywa ich już, gdy śpiewasz wiersz Majakowskiego "Lewą marsz"?

Na pewno lepiej odbierane są hity. A przy takich piosenkach jak "Lewą marsz" czy "Strzelaj lub emigruj" ludzie na ogół po prostu tańczą, bo to szybkie utwory. Zresztą wydaje mi się, że dziś muzyka rockowa poszła w kierunku indywidualności, a takie osobiste piosenki są lepiej odbierane niż zaangażowane pieśni o walce z systemem. Zespół Cool Kids Of Death próbował stać się głosem nowego pokolenia, ale chyba zwrócili na to głównie uwagę ludzie związani ze starszą generacją, a sami zainteresowani raczej to wyśmiali. Lider tej grupy, Kuba Wandachowicz, napisał w "Gazecie Wyborczej" manifest Generacji Nic, który mi się bardzo spodobał, mimo że jestem dekadę starszy od autora.

Twój drugi zespół, Strachy Na Lachy, też poszedł w kierunku indywidualności i piosenek osobistych. To jakiś rodzaj odskoczni od Pidżamy?

Tak naprawdę ostatnia moja piosenka, która zawierała słowo "my", pochodzi z 1993 r. Był to "Bal u senatora 93". Od tamtej pory stwierdziłem, że byłbym mocno nieautentyczny, gdybym nadal mówił nie tylko w swoim imieniu, więc zmieniłem "my" na "ja". To mi bardziej styka. Strachy Na Lachy traktuję w kategoriach artystowskich, staramy się poruszać w różnych konwencjach, także literackich, więc jest to raczej wyzwanie w obrębie czystej sztuki niż silenie się na zabieranie głosu w sprawach dotyczących tu i teraz. Aczkolwiek utwór "Piła tango" mówi trochę o konkretnej rzeczywistości.

"Czuję bezsilność, by nazwać to, co się dzieje, choć napisałem w życiu ponad 150 piosenek"

...ciąg dalszy

Tak jak jedna z piosenek Pidżamy, gdzie śpiewasz, że "rock'n'roll umarł, rock jest martwy, stary, po co kończysz to piwo, masz karabin zamiast gitary"...

Napisałem to w 2000 r., kiedy muzyka rockowa była w stanie agonalnym. Ale minęły trzy lata i pojawiło się mnóstwo zespołów rockowych, które mnie totalnie jarają. Rock odżył. Ta muzyka odzyskała swoją nieprawdopodobną świeżość.

A nie masz wrażenia, że wszystko jednak zmierza w kierunku popkultury i lekkostrawnej papki?

W Polsce wykształcił się konkretny nurt show-biznesowy, ale nie chcę o nim gadać, bo wystarczy włączyć telewizor, żeby dowiedzieć się, o co chodzi. Natomiast, jak kiedyś śpiewał zespół Variete, pod powierzchnią gra cygańska muzyka. Tych Cyganów nie jest wielu, ale nie można powiedzieć, że ich nie ma wcale. Są takie zespoły, grają fajne piosenki, ale tym, co robią, nie są w stanie spowodować jakiejś lawiny i ruchawki, choć zapełniają sale koncertowe. Nie jest tak źle, jak jeszcze parę lat temu.

Myślisz, że potrafimy wykorzystać fakt, że jesteśmy częścią Europy? Ty bardzo się cieszyłeś, kiedy weszliśmy do Unii.

W Europie dobrze się czuję, będąc Polakiem. Zdaję sobie jednak sprawę, że swoimi umiejętnościami nie jestem w stanie niczym szczególnym zaimponować Zachodowi. W Polsce jestem swój, nieprzetłumaczalny, śpiewam swoje dyrdymały i literackie pokrętasy - i tu ludzie to rozumieją. Jestem naturszczykiem, a nie zawodowym muzykiem. Tego nie zrozumieją ani Finowie, ani Węgrzy. Będąc tym, kim jestem tu, nie mógłbym być nim gdziekolwiek indziej, ponieważ jestem polski.

Kazik Staszewski powiedział gdzieś, że coraz częściej ma ochotę wyjechać z Polski na zawsze. Ty nie?

Wiesz, Kazik ma dom na Kanarach, on sobie zawsze może tam pojechać. Ja, niestety, nie mam. Ale gdyby była taka możliwość, gdybym miał na tyle zapasów finansowych, żeby sobie na to pozwolić, to rzeczywiście w listopadzie opuszczałbym ten kraj i wracał na przełomie marca i kwietnia. Ze względu na klimat. Bo to, że ludzie w Polsce są źli, zgorzkniali, że ten naród produkuje tylu frustratów, związane jest ze strefą klimatyczną. Tu nie można być normalnym, otwartym, uśmiechniętym i wyluzowanym.

No wiesz, ale w Skandynawii też jest mało światła, a im się lepiej żyje.

Bo chlają na umór. A mówiąc poważnie, to na własnej skórze odczuwam ten klimat. Już na jesieni zaczynam czuć się marnie.

Jaką wieszczysz sobie przyszłość jako osobie bezsilnej?

Mam nadzieję, że jestem bezsilny tylko chwilowo. Ponieważ gram i śpiewam już 22 lata, staram się nie wykonywać nerwowych ruchów. Po okresach, kiedy eksplodujesz i wydajesz trzy płyty pod rząd, przychodzi czas, że jesteś jałowy. I tak to jest. Akurat tak się przydarzyło, że moja jałowość fizjologiczna, że tak powiem, zbiegła się z polską tragedią polityczną.

Ale nie masz ochoty zmienić zawodu?

Nie, ponieważ lubię to, co robię. Nie potrzebuję do tego poczucia, że zmieniam świat. Dziś od muzyka rockowego oczekuje się czegoś innego niż dawniej. Przed laty płyty Dylana, Rolling Stonesów stawały się wydarzeniami na skalę światową, bo taki był odzew społeczny, dziś natomiast idąc tą ścieżką, trzeba się rozpychać łokciami, żeby zostać zauważonym. W Polsce zespoły wywodzące się z offu nie mają łatwego życia. Źle się ocenia to, że pojawiają się w radiu, że kręcą teledyski, że pokazują się w telewizjach muzycznych, że ktoś z nimi rozmawia w gazetach, bo jest to odczytywane jako sprzedawanie się. Tymczasem ja nie widzę niczego złego w tym, żeby pokazać się w telewizorze, pod warunkiem że pozostanę sobą. Kilka tygodni temu dowiedziałem się, że jestem drugim po Kaziku najczęściej piratowanym w internecie artystą w Polsce. Gdzie indziej na świecie pewnie byłbym dziś bardzo bogatym człowiekiem, bo tam skala piractwa jest mniejsza. Ale tak to u nas jest.

Kiedy będzie normalnie?

W Polsce? Tu nigdy nie będzie normalnie, jeśli u władzy będą ludzie, dla których szkolny mundurek jest rozwiązaniem wszystkich kłopotów, a ewolucja to bujdy starszego pana. Nie będzie tu normalnie, dopóki na demonstracje w ważnych sprawach będzie przychodziło kilka tysięcy ludzi, a nie kilkaset tysięcy, jak w państwach europejskich. Z drugiej strony pamiętam, jak odwróciła się "Solidarność", kiedy poparcie dla niej było minimalne. Nagle ruszyła z kopyta. Wszystko jest więc możliwe. Na razie mam tylko nadzieję, że któregoś dnia ktoś kopnie mnie w dupę i powie: "Grabaż", obudź się, Romek, Jarek i Lech to postacie z Matriksa, zły sen już minął, chcieliśmy cię tylko nastraszyć.


http://muzyka.onet.pl/10174,1372308,wywiady.html


Ale o co chodzi Grabażowi? To pewnie problemy wieku średniego....
40-letnia młodzierz znowu atakuje!
Jakby zmiany ktore robi PiS zaproponowało PO to wszystko było by cacy mimo ze było by to w 100% to samo jestem pewien


Grabaż i tak jest mało wiarygodny, a co do tej wypowiedzi - nie rusza mnie zupełnie.
Obecna sytuacja nie przystaje do jego wizji świata, nie zgadza się z nią i tyle.
A jako "wrażliwy artysta" nadaje temu silnie emocjonalne zabarwienie.
W którym miejscu tu się można wkurwić?
Jak juz bede duzy i zostane gwiazda rock'n'roll'a to spuszcze wpierdol Grabazowi. Obiecuje.
Ta wrażliwa ciota jest moim rówieśnikiem JEST MI WSTYD ZA NIEGO!!!!!. Smutny i pseudoartystyczny dupek. Nigdy go nie trawiłem artystycznie i jako człowieka (pozer i pseudointelektualista).
A jaki zawistny ten wrażliwiec - Kazikowi chate na Kajmanach wypomina.
Porównał się do Kazika to tak jakby przyrównać oko do dupy
Poza tym wstydem, muszę się z Tobą Herr Bercie zgodzić.
Pozuje na intelektualistę i poetę, a nie jest ani jednym, ani drugim.
Choć stara Pidżama, jak dla mnie się broni na swój sposób (nie mówiąc o Rękach do Góry).
Nie dorobił się na pankach chaty na Kanarach, więc mami licealną młodzież.
My po 40-stce też tak będziemy mieli...
marudzi po prostu i nawet nie robi tego w zaden ciekawy sposob
To wypominianie Kazikowi chaty ostre bylo Taka scenowa zazdrosc i zawisc w stosunku do kumpla po fachu.

gooy: kurwa, przypomniales mi swoim opisem te zjebana piosenke, zaraz zapuszcza ja. ona jest ostraaa

40-letnia młodzierz znowu atakuje!
40-letnia młodzież- co to kurwa jest?!

midlife crisis
Nigdy nie uważałem Kazika za poetę na miarę Mickiewicza, ale jego teksty przwyższają o stokroć grabażowe śpiewanie o smarowaniu kobietą chleba na dzień dobry albo "jesteś podwiniętą rzęsą pod moją powieką".

Facet jest wkurwiony na świat za to, że na śpiewaniu piętnastolatkom nie dorobił się kokosów (chociaż myślę, patrząc na zastępy "pidżamowców" na ulicach, że kasy mało nie ma). Wielu jest takich, jedni zrzucają winę na Żydów a ogromna grupa - w tym Grabaż - na PiS.

Nie wkurzyło mnie zbytnio jego gadanie, bo słyszę je codziennie z Wyborczej (matka kupuje to sobie czytam! naprawdę, tylko matka! ), z telewizji, od znajomych.
Dinozaury atakują, na tym się bogacą
Że udają młodzież i za to im płacą
Mam w dupie, że Grabaż udaje młodzież.
Gorzej, że udaje panka i cynicznie ściemnia: "dalej kocham Clash, ciągle lubię Ramones".
"Podczas niedawnej trasy koncertowej zrobiliśmy planszę z wizerunkami Zawiszy, Wierzejskiego, Giertycha i Kurskiego podpisaną: "Nie pozwól im iść dalej, póki jeszcze czas, póki jeszcze można"."

no a do Zawiszy to chyba się przyjebał bo ten Zawisza coś tam przypierdolił się do symbolu buntu antyglobalistów L. Balcerowicza?

Rośnie nam nowy "autorytet moralny"
hehe, chyba mu sie nudzi przed emerytura. Dawno sie tak nie usmialam, makomio, co za pajac! Pierdoli, jakby mu ekspres do kawy spadl na glowe... albo cos jeszcze ciezszego (i mysli, ze jest fajny)
Każdy wyładowuje frustracje jak umie.
Żaden z wymienionych panów nie wisi w mojej galerii idoli, delikatnie mówiąc, ale jakoś nie wpadam w histerię....przypadek?

W którym miejscu tu się można wkurwić?
też nie wiem gdzie to jest?
ani śmiesze, ani nic, straciłem niepotrzebnie pare minut życia, na czytanie jakiś głupot

Na razie mam tylko nadzieję, że któregoś dnia ktoś kopnie mnie w dupę i powie: "Grabaż", obudź się, Romek, Jarek i Lech to postacie z Matriksa, zły sen już minął, chcieliśmy cię tylko nastraszyć.

Raczej "Dorotko, to nie Kansas"

Po prawdzie takie pierdolenie, żeby być w nurcie opozycjonistów przeciwko PiSowi, co by się przypodobać młodym, co noszą badziki z przekreśloną kaczką, a nawet gazet nie czytają. Z resztą o czym my tu mówimy... Z tego co pamiętam, to pidżama od dawna nie miała tekstu politycznego... Na następnym albumie na bank będzie. Drugi Big Cyc po prostu...
tu nie można się wkurwić. To jest smutne i żenujące.
Tacy są właśnie pseudo idole i pseudo gwiazdy silące się na "sumienia narodu", albo pragnący być tzw. "autorytetami moralnymi"
Myślisz, że Grabaż chce zgarnąć tron Drogiego Bronisława?
po przeczytaniu tego wywiadu ze złości pozrywałem wszystkie plakaty Pidżamy Porno w moim mieszkaniu, powyrzucałem ich płyty i pokasowałem mp-trójki. Wczesniej to samo zrobiłem z Big Cycem. Teraz mi kurwa tylko Cool Kids Of Death do słyuchania zostało
No nie pierdol. A Happysad?
może pora docenić farben lehre?

NIE RWIJ PLAKATÓW, SPRZEDAJ NA ALLEGRO!!!

Myślisz, że Grabaż chce zgarnąć tron Drogiego Bronisława?

Na to wygląda
podoba mi się to, co powiedział Grabaż, szkoda, że śmiejecie się z jego ostrzeżeń, zamiast je przemyśleć i przyznać mu rację. Czepiacie się szczegółów, takich jak rzekoma zawiść, której ja nie widzę, a nie dostrzegacie zjawisk, które Grabaż dostrzegł. Mam nadzieję, że będzie dużo polityki na następnej płycie Piżamy
Myślę o tym często - Głosie Rozsądku - tylko, że dochodzę do innych wniosków, kapujesz?
Wniosek: na kradzieży zapalniczek trudno sie dorobic kokosów, albooo... Grabaż tylko pierdoli bzdury, że jest takim biednym ulicznym pankiem, i jest wyzyskiwany przez piratów (z karaibów) i Kazika Staszewskiego. Swoją drogą jeżeli pierwszą osobą na liście sciagania muzy jest Kazik, to dlaczego jego stac na dom na kanarach, mimo iz logika podpowiada ze to jemu wiecej kradną (na chłopski rozum ;P )??
Podejmujesz straceńczą próbę odnalezienia logiki w kwestiach czysto emocjonalnych?
Strata czasu. Grabaż zawsze będzie typem ala: "romantyczny, lewicujący punk", bo taki ma charakter. Próba przełożenia go na język rozsądku zawsze skończy się niepowodzeniem.
Grabaż punkiem już dawno nie jest. Szkoda słów na tego patafiana, z chęcią zajebałbym mu w pysk.

Przenieście ten topik do mydła i powidła, bo smutne pierdolenie tego bubka nijak się ma do polityki.
DOM NA KANARACH ...ZAPASY FINANSOWE ...ODPOCZAC OD POLSKI - ale bym mu odrazu z palaka w leb zajebal , z mety bez ostrzezenia ... pajac
temat jest tu, bo bohater opowiada o polityce, a nie o tym, czy sracz ma być z półeczką, czy bez.

podoba mi się to, co powiedział Grabaż, szkoda, że śmiejecie się z jego ostrzeżeń, zamiast je przemyśleć i przyznać mu rację. Czepiacie się szczegółów, takich jak rzekoma zawiść, której ja nie widzę, a nie dostrzegacie zjawisk, które Grabaż dostrzegł. Mam nadzieję, że będzie dużo polityki na następnej płycie Piżamy

i tak jej nawet nie przeslucham bo szkoda czasu a jak mi ktos ta plyte da nawet w prezencie to odrazu polamie w kawalki ... nie sprzedam nie otwarta na Allegro dobra mysl szkoda ze na to wczesniej nie wpadlem



Raczej "Dorotko, to nie Kansas"

wypraszam sobie nazywanie jakiegos wylinialego grafomana imieniem Dorotka
zaakceptuje jedynie "dorotko, to twoja nowa willa na kajmanach zakupiona za zyski ze sprzedazy piraqckich pidzam".

wypraszam sobie nazywanie jakiegos wylinialego grafomana imieniem Dorotka

ojej, nie burz się, to tylko cytat był (z dobrego filmu z resztą)

W życiu bym nie nazwał kogoś tego pokroju imieniem mojej mamusi
Z tego co słyszałem od starszych gości to grabaż nigdy nie był jakimś ortodoksyjnym punkiem. Taki typ młodego zbuntowanego licealisty. Kumpel opowiadał mi jak wiara robiła sobie z niego polewke bo chodził w czerwonej koszulce z napisem Chile walczy.

A co do tego domu na wyspacvh jakichś tam to ja mu go życze. Niech wyjedzie w pizdu i gra dla Hawajczyków, Maorysów, a nawet dla Eskimosów i niech tu już nie wraca.

Wypierdalaj, wypierdalaj, jak najdalej stąd grabażu won, won, won, grabazu won.
Faktycznie poznalem Grabarza w latach 90 , wygladal jak animator teatrzykow studenckich , cizekie buty ( bron boze glany ) koszulka z jakims nadrukiem mocno artystycznym , stara parka koloru khaki , WAS sypiacy sie i cos dziwnego na glowie , wydawal sie dosc milym gosciem a wtedy jego zespol byl niszowy wiec gadal z kazdym i byl sympatyczny i nie narzekal tak strasznie na Polske.
100% zgody ze Stanzbergiem.


 

Powered by WordPress dla [WIEĹťA WIDOKOWA JAGODA]. • Design by Free WordPress Themes.